Shakes & Fidget - The Game - Supportforum  

Wróć   Shakes & Fidget - The Game - Supportforum > Shakes&Fidget - Forum > Pamiętnik postaci

Pamiętnik postaci Jeśli czujesz potrzebę podzielenia się historią i osiągnięciami swojej postaci z innymi to załóż tu swój pamiętnik.

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stare 17-07-2017, 16:02
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 1 [739]

Po raz kolejny obudziło ją popołudniowe słońce... zmęczona nocnymi przygodami powoli wstała, usiadła na skraju łóżka, zarzuciła na siebie swoją ulubioną fioletową szatkę, wsunęła urocze papucie na stopy i jedząc w pośpiechu kawałek serniczka wyruszyła na przygody... znowu

Leniwie zmierzała w stronę karczmy, wiedząc, że kilka zadań dzieli ją od osiągnięcia kolejnego awansu, który to już? westchnęła głośno... 395. Weszła do karczmy, mrugnęła do karczmarza i usiadła przy stoliku czekając na zlecenia. Kilka nudnych misji skłoniło ją do udania się na oczyszczanie tornada, ostatnio udało jej się pokonać w końcu Chwytacza Rozpruwacza, który stanowił nie lada wyzwanie, teraz bez problemu wchodząc stopień za stopniem pokonywała różne potwory, nietoperze, skorpiony, a nawet... wielkie i oślizgłe ropuchy



Z nieco potarganymi włosami i w mokrych butach wróciła do karczmy, tam czekał na nią tajemniczy starzec, podeszła bliżej, a on od razu rzucił jej zadanie do wykonania



Z klasą... uśmiechnęła się do siebie i wyruszyła, wystarczyło kilka machnięć różdżką i uzbierała cały plecak klapek na oczy. Wróciła do karczmy i otrzymała swoją nagrodę, upragniony awans - cieszyła się, ale od pewnego czasu wszystko było zbyt monotonne...



Po wypiciu kilku piw postanowiła wrócić do domu, po drodze nakarmiła jeszcze głodne zwierzątka, pogłaskała pilnującego bramy smoczka, wyrwała kilka chwastów rosnących tuż przy drodze, wytaplała się w błotku i udała się na kanapkę zostawiając za sobą błotne ślady. Owinęła się kocykiem i zaczęła przypominać sobie swoje dotychczasowe przygody. Pomyślała, że o to był naprawdę dobry dzień. Zasnęła z nadzieją na jeszcze lepsze jutro. Nagle przypomniała jeszcze sobie, że zapomniała wejść do portalu... szybko pobiegła, nawet nie zakładając papuci, machnęła różdżką, tłuścioch tylko drgnął, ale wiedziała, że jest już niedaleko od pokonania go, a w zamian dostanie bardzo cenny procent.




Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 27-09-2017 o 22:48
Odpowiedz z cytatem
  #2  
Stare 18-07-2017, 22:10
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 2 [740]

Przez sen poczuła dziwny, ale znajomy zapach, powoli otworzyła ciężkie od zmęczenia powieki... to tylko Tyranożarł zawzięcie lizał ją po twarzy. Kochane stworzonko, dobrze wiedział, że dziś musi wstać wcześniej. Szkoda tylko, że zerwał się z tą jakże miłą pobudką przed budzikiem. Wstała, polała twarz zimną wodą, nakarmiła zwierzaki, wyczyściła różdżkę i zdecydowała się na kolejne porządki w tornadzie, znów udało jej się wejść kilka poziomów wyżej, przeciwnicy nie stawiali oporu, bułka z masłem! Jednak doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że już niebawem przez długie miesiące nie będzie miała nawet szans na pokonanie kolejnego stopnia.



Wychodząc z tornada otrzepała szatkę z kurzu i pajęczyn... czas wyruszyć do karczmy. Pół dnia zeszło na wykonywaniu różnych, łagodnie mówiąc, bezsensownych zadań zlecanych przez tajemniczych klientów karczmy. Po kilku piwkach poczuła, że chyba musi skorzystać z toalety... nieczęsto korzystała w karczmie, ale niektórych potrzeb nie wolno lekceważyć. Udała się więc po drewnianych schodach prosto do kibelka. Zatykając nosek, weszła i chciała jak najszybciej stamtąd wyjść. Spuściła wodę. Jednak kiedy już chwyciła za klamkę, toaleta wydała dziwny, nieco przerażający dźwięk. Przypomniała sobie, że ta toaleta, która taką zwyczajną toaletą nie jest, lubi czasem wyrzucić z siebie coś ładnego. Zbliżyła się odrobinkę i jej oczom ukazał się pływający w muszli kawałek... bandaża? Fuj! Machnęła jednak różdżką próbując wyłowić pływające "coś". Udało się, jednak nie była zbytnio usatysfakcjonowana prezentem... zwój bandaży... ehh.



Wróciła do karczmy, dokończyła piwko i powolnym, lekko chwiejnym krokiem udała się w stronę domu. Miała dzisiaj wyjątkowo waleczny nastrój, chętnie skopałaby komuś pupcię. I na szczęście przytrafiła się okazja. Uliczne walki, to najlepsza okazja, żeby nabić sobie kilka siniaków. Przeciwnik trafił się mocny, bardziej doświadczony, z lepszą różdżką, jednak ryzyko czasem się opłaca.



Z lekko obitym biodrem pokuśtykała do domu, wytaplała się w błotku, wytarzała w kwiatkach i wskoczyła w piżamkę. Dopiła stojące na szafce kakao i położyła się do łóżka. Tyranożarł ułożył się wygodnie obok, czekając na głaskanie. Leniwie pomiziała pupilka za uszkiem. Czas spać, jutro kolejny dzień pełen wrażeń.


Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 27-09-2017 o 22:50
Odpowiedz z cytatem
  #3  
Stare 20-07-2017, 01:17
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 3 [741]

Ten dzień już od rana zapowiadał się bardzo spokojnie. Obudziła się całkiem wyspana, w dobrym humorze. Ubrała się i bez pośpiechu zjadła śniadanie. Tyranożarł już kręcił się pod nogami domagając się uwagi. Pogłaskała go po mordce i rzuciła jego ulubioną piłeczkę do zabawy. Tyranożarł był jej ulubionym pupilkiem z całej gromadki, która liczyła już 97 pupilków. Jednak wszystkie kochała tak samo. Wyszła na podwórze, aby nakarmić stworzonka. Jeżynka dla Rybozorra, truskaweczka dla Ogniolota i śliweczka dla... rozejrzała się wokół i nigdzie nie mogła go znaleźć... o, tutaj się schował, w stercie kamieni. Śliweczka dla Żółwia. Jeszcze maluszek z niego, ale powoli rośnie w siłę. Pogłaskała żółwika po skorupce i zostawiła obok owocek do zjedzenia.




Po tym jakże miłym poranku czas w końcu wyruszyć na wyprawy... gold sam się nie zarobi. Przy okazji znów wypiła kilka piw... niestety darmowe jest tylko pierwsze. Na szczęście karczmarza nie trudno go przekupić zupką grzybową. Łakomczuszek!

Gdzieś pomiędzy Maerwyn, a Erogenią znów natrafiła na walki uliczne. Po wczorajszym wielkim zwycięstwie bez wahania postanowiła wziąć udział. Dziś niestety los jej nie sprzyjał, a może to z powodu zbyt dużej pewności siebie? Dostała łupnia, nie ma co...



Nieco poobijana dokończyła zleconą misję i chciała już wracać do domu, jednak przypomniała sobie, że dzisiaj musi jeszcze zrobić obchód w twierdzy. Nie musiała, robotnicy doskonale pracowali, ale lubiła spacery wśród wykończonych złotem budynków i rozmowy z mieszkańcami.
Wyruszyła więc na północny wschód. Przekraczając bramę niewielkiego murku pogłaskała pilnującego twierdzę smoczka. Urósł, za każdym razem jak przychodzi w odwiedziny smoczek jest coraz większy. Ucieszył się na jej widok i pomachał króciutkim ogonkiem. Twierdza to miejsce spokojne, surowce zgromadzone w magazynach są bezpieczne, niepotrzebny był solidny mur obronny, czy ogromna armia, wszelkie "najazdy" odbywały się w zdecydowanie przyjaznej atmosferze, przy dobrym deserku i kawusi.



Przed powrotem do domu musiała stoczyć jeszcze małą walkę w portalu, która nieco ją zaskoczyła, ponieważ poszła wyjątkowo dobrze. Przeciwnik został pokonany... uśmiechnęła się do siebie widząc strzałę łucznika wbitą w pupę tłuściocha, ktoś chyba musiał jej pomóc... albo był bardzo nieostrożny i celował z łuku gdzie popadnie. Druga opcja jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna.





Zmęczona, ale niesamowicie zadowolona wróciła do chatki. To był długi dzień, spokojny i całkiem przyjemny. Oczka zaczęły się już niesamowicie kleić. Ułożyła się w łóżeczku i niemal natychmiast zasnęła. Ciekawe, czy będzie śnić o nowych przygodach.



Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 27-09-2017 o 22:52
Odpowiedz z cytatem
  #4  
Stare 22-07-2017, 02:03
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 4 [743]

Obudziło ją głośne pukanie do drzwi, szybko zerwała się z łóżka i pobiegła do drzwi. Gdy je otworzyła okazało się, że nikogo tam nie ma... nikt nie pukał? Czyżby to był tylko sen? Zerknęła na wschodzące słońce i westchnęła głośno. Chyba nie opłaca się wracać do łóżka. Zrobiła więc kawę, zjadła trochę borówek i wyruszyła do karczmy, było tam jeszcze pusto, postanowiła więc sprawdzić czy może dopisze jej szczęście i uda się pokonać hazardzistę. Podeszła do siedzącego w kącie, lekko chwiejącego się na krześle mężczyzny i rzuciła kilka złotych monet do kapelusza. Hazardzista od razu zaczął mieszać kubki. Wskazała środkowy...



Niestety, nie udało się... może innym razem. Tylko, czy to znaczy, że dzisiaj będzie miała cały tak pechowy dzień? Zaczęła wykonywać misje, czas leciał szybko i zanim się obejrzała było już popołudnie. Wracając z Mrocznych Borów przypomniała sobie, że dzisiaj jeszcze nie wysłała pupilków do walki. Przeciwnik nie był zbyt mocny... więc myślała, że bez problemu wygra tę walkę, jednak chyba faktycznie dzień miał być pechowy. Pogłaskała, smutne po przegranej walce, pupilki. Nie mogą się maleństwa martwić porażką.



Wracając do karczmy, potknęła się i upadła prosto w kupę błotka... taplanie się w błotku jest przyjemne, ale czyszczenie z niego ubranek już niekoniecznie. Dziś chciała skończyć misje wcześniej, żeby móc zrelaksować się trochę po tym pełnym pecha dniu. Użyła więc kilku klepsydr, żeby pozaginać trochę czasoprzestrzeń i udało się skończyć nawet przed zmrokiem. Jednak słońce już robiło się coraz cięższe i powoli zachodziło. Po drodze do domku, wstąpiła jeszcze do dyliżansu stojącego niedaleko i zakręciła kołem fortuny, tutaj też pewnie będzie pechowo...



Zmęczona i cała w błotku wróciła do domku, wstawiła pranko, podlała kwiatki i w końcu mogła troszkę odpocząć. Ułożyła się na kanapce, owinęła w kocyk i przeglądała magiczne księgi pełne czarów. Może nauczy się rzucać zaklęcia na żaby?


Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 09-10-2017 o 18:09
Odpowiedz z cytatem
  #5  
Stare 28-07-2017, 01:17
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 5 [749]

Dni mijały jej spokojnie, zadania w karczmie, praca na warcie, sen... Jednym słowem - nuda. Wyruszając do Nigdylandii zanieść torbę orzeszków dla nieznajomego mijała ubranych w piękne szaty magów, złote zbroje wojowników i zwiadowców z najnowszymi modelami łuków... Spojrzała na swoje lekko już wytarte papucie, pozszywaną szatkę i dziurawą czapeczkę. Chyba trzeba coś z tym zrobić. Ostatnio słyszała o kowalu, który od niedawna urzęduje zaraz przy zbrojowni. Może powinna go odwiedzić. Wykonała w pośpiechu zadanie i udała się do rzemieślnika. Weszła do niewielkiego pomieszczenia, było tam gorąco i dość duszno. Nad kowadłem stał dość umięśniony mężczyzna z wielkim młotem w rękach. Spytał nieco ochrypłym głosem w czym może pomóc. Wyjaśniła mu, że chciałaby ulepszyć trochę swoje ubranko. Kowal przyjrzał jej się i zaśmiał. Kazał jej przynieść trochę przedmiotów na przetopienie. Oddała mu mnóstwo starych kosturów, szat i bucików. W zamian kowal podreperował jej ubranka, a pasek nawet ulepszył tak, że niejeden mag w miasteczku będzie jej zazdrościł.



Zadowolona z odświeżonego wyglądu zauważyła, że podczas wizyty u kowala uciekł jej wierzchowiec, wstąpiła więc do stajni. Nie lubiła tego miejsca. Ten hodowca był taki nachalny. I te wygórowane ceny... Weszła szybko, wybrała zwierzaczka i chciała już wychodzić, ale nie mogła nie pogłaskać po ryjku tej uroczej świnki siedzącej w kącie. Wracając ze stajni do karczmy postanowiła jeszcze raz spróbować oczyścić 485 poziom tornada. Przeciwnik był bardzo mocny, choć wyglądał zupełnie niepozornie... i znów porażka. Czuła, że to właśnie ten rywal będzie twardym orzechem do zgryzienia.



Po wykonaniu jeszcze wielu niesamowicie ważnych i ciekawych zadań w karczmie wróciła do domku, podliczyła wynagrodzenie i okazało się, że jest w stanie wykupić kilka lekcji czarnej magii, które pozwolą jej zwiększyć inteligencję, przez co będzie mogła posługiwać się bardziej zaawansowanymi czarami. Niezmiernie cieszyła się z osiągnięcia tylu punktów tej jakże ważnej dla maga cechy.



Tym miłym akcentem zakończyła dzień pełen przygód. Było już późno, a jutro znów musiała wcześnie wstać. Pewnie znów będzie musiała stawiać się na nogi kawą i mocnym zaklęciem...


Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 30-08-2017 o 22:56
Odpowiedz z cytatem
  #6  
Stare 30-07-2017, 23:42
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie

DZIEŃ 6 [752]


Słońce przygrzewało niemiłosiernie. Nie mogła spać, budziła się kilka razy w nocy... było zbyt gorąco. Już nawet taplanko nic nie dawało. Wstała przed budzikiem. Nakarmiła zwierzaczki, wypiła kawusię i wyruszyła do karczmy. Nie była pewna, czy da radę dzisiaj produktywnie wykonywać zadania, ale słyszała, że dziś też będzie sporo hojnych zleceniodawców, którzy lubili rzucić solidny napiwek. Dzień wcześniej, tuż przed samym zamknięciem karczmy udało się jej zdobyć kolejny awans.



W drodze powrotnej z Pustyni Przesłonecznej, gdzie było jeszcze goręcej niż w miasteczku zauważyła, że jej zapas grzybków, którymi przekupowała karczmarza się kończy. Postanowiła więc odwiedzić handlarza. Kolejka po grzybki była niesamowicie długa. W sumie nic dziwnego, w końcu wielki napis "promocja" kusił wszystkich. I ona się nie oparła, ale to już zapisane w genach istot płci żeńskiej. Żadnej promocji się nie oprą. Stała więc w pełnym słońcu, czekając aż w końcu będzie mogła zakupić kilka pieczarek. Może zrobi też trochę zupki, w końcu, nieskromnie mówiąc, robi najlepszą zupkę grzybową w całej galaktyce. Kiedy już była jej kolej handlarz bez słowa podał jej pakunek, nic dziwnego, w końcu była stałym klientem. Zapłaciła i udała się szybko do karczmy dokończyć misje. Nie chciała używać klepsydr dla niecierpliwych.. ostatnio zabawa ze zmianą czasu troszkę zaplątała czasoprzestrzeń... Nie chciała mieć znów do czynienia z czarnymi dziurami. W temacie dziur... jej podreperowane przez kowala buciki znów miały dziurkę... i szatkę wypadałoby wymienić na nową. Powinna się rozejrzeć za czymś, ale poczeka na dostawę świeżutkiego towaru w zbrojowni.

Wracając z Mrocznych Borów spotkała swoich dawnych towarzyszy - Barbara, Kunegundę i Magusia. Ciekawe co robili w miasteczku... Po krótkiej rozmowie o nagłym spadku formy, postanowili odwiedzić razem 13. piętro po tej ciemniejszej stronie. Włodek machnął parę razy młotem i było pozamiatane. Dostali nieźle po nosie... Może przy kolejnym spotkaniu uda im się go pokonać.



Pożegnali się. Wróciła do karczmy, dokończyła zadania i udała się do domku. Czuła, że bardzo potrzebuje kąpieli. Wytaplała się w błotku, od razu zrobiło się jej przyjemnie chłodno. Wróciła do domku, podlała roślinki, które zaczęła niedawno hodować. Postanowiła nauczyć się warzyć nowe eliksiry. Może uda jej się odkryć jakieś nowe umiejętności. Na razie używała tylko tych miksturek z gabinetu magii, ale lubiła kręcić domowe mazidełka, więc może uda jej się wyczarować też jakiś eliksir, na pamięć na przykład... ostatnio miała z tym niemałe problemy. Zrobiło się późno, słońce już dawno zaszło, więc był najwyższy czas, aby udać się do łóżeczka i troszkę odpocząć. Jutro też będzie dzień na przygody.


PS Forum zjadło mi wcześniejszą wersję dzisiejszego dnia, chlip...

Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 27-09-2017 o 22:55
Odpowiedz z cytatem
  #7  
Stare 06-08-2017, 00:53
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 7 [758]

Zmęczona całodniowym "zwiedzaniem" okolicznych jaskiń, lasów i pustkowi wróciła do domku. Zjadła resztę zupy grzybowej, usiadła na kanapce i zaczęła przeglądać album ze zdjęciami. Przypominała sobie wszystkie miłe chwile spędzone w otoczeniu życzliwych osób, wszystkie niesamowite przygody, i wieczorne rozmowy przy piwku. Wsunęła do albumu dzisiejsze zdjęcie zrobione u pobliskiego fotografa. To będzie miła pamiątka. Ostatnie zdjęcia robiła kiedy była jeszcze śliczną elficą...



Nie miała za wiele siły, żeby dziś siedzieć zbyt długo, szczególnie tracąc czas na wspomnienia. Zmęczyło ją dźwiganie kamieni i drewna, którymi płacili zleceniodawcy w karczmie. Położyła się do łóżka i zasnęła.

Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 27-09-2017 o 22:55
Odpowiedz z cytatem
  #8  
Stare 30-08-2017, 23:46
Zielona15 Zielona15 jest offline
Błądzący
 
Dołączył: Aug 2016
Posty: 21
Zielona15 jest na właściwej drodze
Domyślnie [s32] Gorzata

DZIEŃ 8 [767]

Dni mijały pracowicie i bardzo szybko, nawet się nie obejrzała, jak minął prawie miesiąc odkąd ostatnio dzieliła się ze światem swoimi przygodami.

Ostatnie wyprzedaże w zbrojowni sprawiły, że nie mogła się oprzeć i zakupiła nową broń. Poprzedni pędzelek był już trochę przestarzały, a ta lśniąca kosa stojąca w kącie bardzo kusiła. Przyda się do koszenia chwastów, ostatnio coś się rozrosły w ogródku...



Machając nową bronią na prawo i lewo postanowiła trochę wyczyścić lochy. W pierwszej kolejności weszła w samo oko cyklonu. Niepokonany przeciwnik w końcu został pokonany, jednak pozostawił po sobie nie tylko niesmak, ale i kolejnego trudnego przeciwnika. Siny ghul rzucił się na nią, podrapał niemiłosiernie i kolejne starcie zakończyło się porażką, to będzie kolejna długa przeprawa...



Lekko zniechęcona udała się bardziej na wschód, dawno nie wychodziła poza mur, nie lubiła chłodku. Przeciwnik wyglądał przerażająco, ogromny i silny, niepokonany... mimo wszystko postanowiła go zaczepić. Zaczepka skończyła się bójką, ale na szczęście wyszła z niej zwycięsko.



Zmęczona przygodami postanowiła wrócić do domu. Po drodze zajrzała jeszcze do karczmy, miała ochotę napić się piwa. Przekupiła karczmarza zupką grzybową i dostała zniżkę na jedno piwko. Po tak przyjemnym i nieco wyczerpującym dniu od razu po taplanku wskoczyła do łóżeczka i zasnęła.


Ostatnio edytowane przez Zielona15 ; 31-08-2017 o 11:03
Odpowiedz z cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Uprawnienia umieszczania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Aktywny(e)
EmotikonyAktywny(e)
[IMG] kod jest Aktywny(e)
Kod HTML jest wyłączony

Przeskocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:00.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Copyright Š by 'Playa Games GmbH'