Shakes & Fidget - The Game - Supportforum  

Wróć   Shakes & Fidget - The Game - Supportforum > Shakes&Fidget - Forum > Pamiętnik postaci

Pamiętnik postaci Jeśli czujesz potrzebę podzielenia się historią i osiągnięciami swojej postaci z innymi to załóż tu swój pamiętnik.

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stare 12-07-2017, 00:27
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie Sztach s33

Najdroższy pamiętniczku,
cóż by się mogło wydarzyć... Po co jest ta żmudna praca? Smoki? Jakie smoki? Nikt nie widział smoków od 10 dni... Dajcie sobie spokój. No ale - pieniądz nie śmierdzi, nie? Pomyśl sobie tak - wejdziesz sobie na wieżyczkę, popatrzysz, odwiedzisz kowala, jakichś okolicznych cyganów w taborach... Rutyna. A co odespałem na wieżyczce, to moje.




No dobra. 10 godzin później. Chodzę sobie w kółko po miejskim placu obok studni - bo co mam robić? Wejdę do gmachu swojej gildii (nie do końca normalnej). Pusto?! O nie?! Spóźniłem się na umówiony atak... No trudno. Jesteśmy przecież (prawie) niezwyciężeni, nie? Nic się nie udało przegrać od dawna.

Dobra... Jak nie udałem się na atak to chociaż się przyczynię do szerzenia mojej magii... <ekhm> Tak, przyczynię się do szerzenia dobra na tym świecie. Udając się na wyprawę aerchologiczną. (Dla ciekawskich - na jakimś tam pogórzu, na Cienistej Skale... A może to było pogórze tej skały? Nieważne... liczy się sam fakt, że się gdzieś wybrałem.) A kogo tam spotkałem to moje.



No proszę - a co to za smok? Ten sam, który nie raczył nas ostatnio odwiedzić? Czy może po prostu rodzina, odnoga ewolucyjna?

Po ekspedycji wykopaliskowej (na której nie odnaleźliśmy nic ciekawego poza śniegiem) udałem się z powrotem do miasta. Co się ukazało? Przegraliśmy walkę gildyjną. Najsłabszego członka, który na bitwie się nie popisał nawet wyrzucono z gildii. Stwierdziłem, że tak nie powinno być. Ale chwila! Po chwili przypomniałem sobie, że sam nie stawiłem się na walce gildyjnej.



A chciałem dobrze... Przepraszam cię, Megaro (jeśli kiedykolwiek to odczytasz).



P.S. - Ci Cyganie wyglądają podejrzanie, nie?
P.S.2 - Na jednej, dosyć samotnej skale w Górach Koronkowych znajduje się wieża. Zwróciliście na nią uwagę? Co ciekawsze (a może raczej gorsze) znajduje się tutaj gniazdo - prawdopodobnie smocze. Dla was (czytelników) może dla was to zwykłe gniazdo, ale dla mnie - porządnego wartownika, to kolejny trop!

Do następnego wpisu.

Ostatnio edytowane przez sztach ; 04-08-2017 o 18:34
Odpowiedz z cytatem
  #2  
Stare 13-07-2017, 18:32
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Drogi pamiętniczku,
nastał właśnie kolejny dzień, powracam z frontu. Ta praca to niezły wyzysk... No ale cóż się dziwić, jeśli roboty nie ma zbyt wiele. Jako zapalony łowca smoków, stwierdziłem, że jest to piękny dzień na poszukiwania.

Wyruszyłem ze Stormwind, na południe. Nie wiedzieć czemu zawędrowałem do miasta Teges. Bezsens. To spisek. Dlaczego południowe drogi wiodą na północ?



Ale skoro już tutaj dotarłem, to spróbuję opisać to miejsce. Większego odludzia nie można sobie wyobrazić. Kilka domów na pagórkach oddalonych od siebie. Dlaczego niektórzy nazywają to pustkowie miastem? Tego chyba nikt nie wie, prawdopodobnie okoliczni mieszkańcy nadali przydomek "miasto", by podnieść jego wizerunek. I tak właśnie ludzie przybyli się dziwią. Nic dziwnego, że w naszej okolicy jest niezbyt uczęszczane. A nie jest tutaj bezpiecznie, ani ciekawie. Samo dojście sprawia problem, bo trzeba iść ciągle pod górkę, a teren otaczają góry, zagrażające osunięciem się.

Tutejsza fauna też nie jest do końca normalna. Wszystko ma tutaj rogi. Lisy, karłowate renifery (możliwe też, że są to łosie albo zupełnie inna rodzina gatunkowa). Nawet bałwany mają tutaj rogi.

No dobrze... Nie byłbym sobą, jeśli nie wspomniałbym o smokach. Uwielbiają one zamieszkiwać góry, zwłaszcza te mroźniejsze smoki. Historia zna tylko kilka przypadków ujścia z życiem ze spotkania z tą bestią. Pochwalę się, jedną z tych osób byłem ja. Wetknąłem nos w nieswoje sprawy, prawda?

Po krótkim odpoczynku wróciłem do Stormwind. Zawitałem do karczmy, gdzie po kolejnych trunkach nabierałem chęci na kolejne ekspedycje. Przed zachodem już wypiłem tyle, że większa ilość powaliłaby nawet orka. No cóż. Przynajmniej udało mi się (według mnie) wzmocnić moją kondycję i umiejętności.



Do następnego wpisu.


Ostatnio edytowane przez sztach ; 18-07-2017 o 23:59
Odpowiedz z cytatem
  #3  
Stare 18-07-2017, 23:53
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Kochany pamiętniczku,
ten zapiątek był bardzo wyczerpujący, ale za to bardzo pożyteczny!
Mimo lekkiego kaca... Dobra, większego nie da rady mieć nawet ork... Wracając do tematu - po odwalonej robocie na strażnicy udałem się biegiem do karczmy. Co się okazało?! Że Księżyc znajduje się w Gwiazdozbiorze Trzygłowej Małpy (czy jakoś tak)! Momentalnie wytrzeźwiałem, przez tą euforię i chętnie udałem się na kolejne wyprawy.



Moim celem od razu padło Maerwynn - pagórkowata, dosyć umiarkowana klimatem kraina. Po co wybierać się nie wiadomo gdzie w zapiątek?
No dobrze... nie byłbym sobą, gdybym jako oczytany mag nie opisał krótko tej krainy. Jest to na pewno mniejsza dziura niż Teges czy Stormwind. Między miastami występują ustawicznie łąki, drogi, lasy, pola, zarośla czy różne wody. Gdzieś po środku tej cudownej krainy spoczywa sobie wysoki kamień otoczony lasem mieszanym. Dojście do niego, przez gęsty las jest wręcz niemożliwe. Jako obeznany tropiciel smoków, wiem, że na szczycie tej góry może występować gniazdo tych gadów. Odnośnie gór, występują one częściej na północnym zachodzie i wyznaczają granice z okolicami miasta (dobre sobie) Teges. Jednak te góry ciągną się setkami kilometrów, więc to wyjaśnia powstałą, niewyobrażalną różnicę temperatur.

Po dostarczeniu kilku listów, przypomnień czy zaproszeń (w sumie to też listy) i krótkim odpoczynku, wróciłem do naszej mieściny. Już lekko podpity, udałem się do wychodka. Karczmarz zlecił mi przechnięcie środka, bo coś się zawieruszyło w środku. Nie dość, że sam znalazłem klucz do tego miejsca, to muszę cały czas się nim zajmować! Przynajmniej mi za to płacą...

Powracając do tematu, znalazłem coś, co zapchało ten kibel! To była muszka. Jakiś agencik-elegancik musiał ją zgubić (prawdopodobnie po pijaku). No cóż, ważne, że nie wpadła daleko. Coraz ciekawsze te rzeczy znajduję...



W związku z tym, iż jestem właśnie w mieście, udałem się po mostku, za stajnią, w stronę świetlistego pierścienia. Słyszałem, że dzieją się tam złe rzeczy. Postanowiłem na własną rękę zbadać, co się tutaj święci.




To jakiś obłęd... Źle się dzieje w naszym polis... No ale udało mi się coś tutaj ugrać... i zebrać kilka skarbów. No cóż, to też jest jakieś dziwne, może wiedźmie przypadnie coś z tego do gustu i weźmie jakąś rzecz na obiad? Przecież o gustach się nie dyskutuje.

Nie wiem czy zwiedzanie nocą jest bezpieczne <hik>, dlatego idę na wartę.

Do następnego wpisu.

Ostatnio edytowane przez sztach ; 04-08-2017 o 18:34
Odpowiedz z cytatem
  #4  
Stare 22-07-2017, 13:58
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Krasny pamiętniczku,
obudziłem się dzisiaj z rana, wyjątkowo nie na warcie. Czasem trzeba odpocząć, nieprawdaż? Zerwałem się z łóżka i zobaczyłem piękną, nową dostawę do gabinetu magii (i chyba też zbrojowni). Jednak mnie jako maga zainteresował bardziej towar Fidgeta. Jako, że chciało mi się pić (ale nie alkoholu, dziwne, nie?) od razu wyłożyłem kilka grzybków na ladę. Ten uporczywy karzeł od razu wiedział czego potrzebuję! I za każdym razem powtarzał "no spróbuj, może teraz ci się uda". Nie udało się, a 10 grzybków zagarnął... Widziałem też kilka nieprzydatnych, ciekawych przedmiotów.

Podirytowany odwiedziłem karczmę. Nie zdążyłem wejść, a już usłyszałem jakieś okrzyki. Okrzyki radości. To był ten cwaniaczek klqs. Po krótkiej wymianie słów z nim, dowiedziałem się, że wygrał epickie rękawice u tego cygana! Stwierdziłem, że też u niego spróbuję swojego szczęścia. Na pewno mogło być lepiej, ale mogło też być gorzej... Zmęczony od tego ciągłego kręcenia cygan, wygonił mnie z tego syfu krzycząc "Limit kręceń wyczerpany!". Ale co ugrałem, to moje.

Więc wróciłem do karczmy. Teraz już mnie nikt nie zatrzymał. Podszedłem do pierwszego lepszego gościa. Wołał mnie "Hej, ty! Znasz te okolice, nie?!". Miał kilka nieciekawych zadań dla mnie, jednak od niechcenia zgodziłem się na jedno z nich. Dopiero po przyjęciu zlecenia, zorientowałem się, że chodziło mu o tą dziurę - Teges. Idąc po zmarzniętym śniegu musiałem trafić na zamarznięte jezioro. Jednak lód był tutaj cienki... Przemoczony i przemrożony, nie mając wyboru, poszedłem do jednej z chatek. Ogrzałem się, oddałem to co należało.

Wracałem trochę okrężną drogą. Gdzieś, między górami, w kanionie śnieg zaczął się ruszać. Zachowałem ostrożność, przygotowałem kostur. Tak jak się spodziewałem. To nie było nic, co miałoby pokojowe zamiary. Na szczęście walka okazała się dla mnie szczęśliwą. Wyszedłem (prawie) z tego cało.



Ciągle zachowując ostrożność, szedłem przed siebie. Usłyszałem podobny dźwięk do poprzedniego. Bez chwili zawahania skierowałem pocisk energii w ruszający się śnieg. Mój instynkt mnie nie zawiódł. To był dobry ruch.



Przy okazji na drodze znalazłem jakiegoś egzotycznego owoca. Widocznie ktoś, kto szedł tędy musiał go zgubić. Wziąłem, przyda się. Wyminąłem to cmentarzysko pewnym i spokojnym krokiem. Już nic mnie nie zaskoczyło (ani nie obskoczyło).

Przemarźnięty odebrałem swoją nagrodę i poszedłem nad rzeczkę. Przez przypadek znalazłem się po drugiej stronie, za świetlistą obręczą. Skoro już tam byłem, to spróbowałem swoich sił, przeciw sługom mroku.



Niestety, nie skończyło się to dla mnie pomyślnie. Ledwie żywy udałem się do karczmy i poprosiłem o pokój. Czas odsapnąć.

Do następnego wpisu.

Ostatnio edytowane przez sztach ; 22-07-2017 o 13:59
Odpowiedz z cytatem
  #5  
Stare 01-08-2017, 02:21
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Przecudny pamiętniczku,
przez ostatnie kilka dni mojego niedostatku wpisów starałem się wykonywać tyle zleceń ile się da, zaglądając w biegu w inne miejsca.

Właśnie, wstępując do innych miejsc, w tym tornada, udało mi się wyjść z kilku sytuacji (powiedzmy) cało.



Jestem już zmachany tymi zleceniami, czas iść na wartę (odespać).

Do następnego wpisu.

Ostatnio edytowane przez sztach ; 03-08-2017 o 15:12
Odpowiedz z cytatem
  #6  
Stare 04-08-2017, 18:09
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Najdroższy pamiętniczku,
wczoraj przysnęło mi się w karczmie tak mocno, że obudziłem się dopiero teraz! Na nogi postawił mnie hałas.

Oho - myślę - zaczęło się.

Jednak ku mojemu zdziwieniu, to nie był alarm spowodowany najazdem na miasto, tylko tym, że nikogo nie było na warcie. Jako, że ja bywam tam codziennie, nie miałem zamiaru się stawić na niej z rana.

Umknąłem osobie, która alarmowała miasto, odwiedzając przy tym Fidgeta. Okazało się, że w nowym towarze ma on do zaoferowania mi przepiękny pierścień! Od razu go zakupiłem i poszedłem do wiedźmy, żeby zaczarowała go jakoś, swoim rytuałem.

Po tym odwiedziłem jeszcze lochy i portale. Niestety, wyszedłem z nich mocno poturbowany. Jednak to mi nie zepsuło nastroju, wróciłem się do karczmy, gdzie przyjąłem kilka zleceń, paczek i wyruszyłem w drogę.



Odwiedziłem dzisiaj krainę Oz'kurr. Jest to urodziwa kraina, wiodąca się przez wiele mil. Mimo, że jest ona niezbyt różnorodna, to jest na pewno ciekawsza od Teges. Zamieszkują ją głównie minotaury. Między osadami jest ogrom stepów i wyrastastających z ziemi stalagmitów. Flora się tutaj jakoś trzyma, pomimo niskich opadów deszczu. Po wykonaniu zleceń i zaniesieniu kilku paczek wróciłem do Stormwind.

Dowiedziałem się dzisiaj tylu nowych rzeczy! Naprawdę, jest to miejsce godne uwagi. Idę teraz odpocząć.



Do następnego wpisu.

Ostatnio edytowane przez sztach ; 04-08-2017 o 18:11
Odpowiedz z cytatem
  #7  
Stare 05-08-2017, 21:52
Awatar sztach
sztach sztach jest offline
Sum
Pogromca labiryntu
 
Dołączył: Jan 2015
Miejscowość: Moja ambona mieści się teraz w krainie zwaną Chromeria, blisko jakiegoś czarnego piekła pryzmata.
Posty: 1,553
sztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkimsztach jest znany/a wszystkim
Domyślnie

Najukochańszy pamiętniczku,
wczoraj po odpoczynku znowu wyruszyłem na kilka zleceń. Tym razem było ciekawiej. Miałem iść walczyć z potworem, zamieszkującym bagna (oraz zanieść jakieś paczki, ale to jest już nudne)!

Odkryłem, że mój nowy pierścień, którego niedawno nabyłem u Fidgeta świeci na bagnach! Naprawdę, oświetlił mi drogę i pokazał jak iść, żeby nie wdepnąć w żadne fałszywe trzęsawisko.



Po cichu, z pomocą kruczego pierścienia (z otworkiem) dotarłem do miejsca, w którym przebywała bestia. Był to... zwykły szkielet, który coś tam umiał czarować, jednak zanim ogarnął, co się dzieje, to ja już go pokonałem. Bardziej cało z tego wyjść nie mogłem!

Dumny z siebie odniosłem resztę paczek w okoliczne miejsca i wróciłem do miasta. Po powrocie od razu poszedłem na wartę (spać). Niech nikt mi nie zarzuca, że jestem tam za rzadko!

Z rana, poszedłem się umyć i oświeżyć w pobliscej rzeczce, pełni sił wyruszyłem na walki ze stworami w lochach. Wyszedłem z walki nie pamiętając co się stało. Kto przegrał? Ja czy nie ja? Dziwne są te obłędy w tej trąbie powietrznej...

Po lekkim szoku udałem się dzisiaj nie na misje, ale na pomoc w drobnostkach okolicznym mieszkańcom. Muszę teraz odsapnąć, mam nadzieję, że jutro, pełni sił, będę mógł nadal zwiedzać świat.

Do kiedyś tam.


Odpowiedz z cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Uprawnienia umieszczania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Aktywny(e)
EmotikonyAktywny(e)
[IMG] kod jest Aktywny(e)
Kod HTML jest wyłączony

Przeskocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:50.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.
Copyright Š by 'Playa Games GmbH'